Jedzenie liofilizowane. Z głodu nie umrzemy!

Mimo wysokich cen żywności na Islandii, nie będziemy jeździć głodni. Po negocjacjach z niemieckim producentem żywności liofilizowanej, koncern przygotował dla nas specjalną ofertę po rabacie. Wczoraj dotarły kurierem moje racje żywnościowe. Marek otrzymał podobny zestaw. Kurierzy narzekali, bo po pierwsze: Niemcy nie podali do nas nr telefonów (a mieli je napisane wraz z adresami), a po drugie w obu przypadkach „pozjadali” numery mieszkań w adresach na przesyłkach. W rezultacie – nie mając nr telefonu i jakiś dziwny adres – kurier stał pod klatką i się denerwował.

Jedzonka starczy na 22 dni wyprawy. Oprócz podwójnej porcji obiadowej, w menu znalazły się jeszcze specjalne płatki musli, herbatniki wysokoenergetyczne i ratunkowe racje żywnościowe. Będziemy testować, smakować i dzielić się uwagami! 🙂 Niesamowite są terminy ważności tych produktów. Mamy rok 2017, a na opakowaniach są daty przydatności do 2023 r.! Lepsza metoda przechowywania, niż puszkowanie 🙂

Dodam jeszcze, że w przeciwieństwie do niemieckiego producenta żywności liofilizowanej, nasz rodzimy koncern wykazał się totalną ignorancją i nawet nie odpowiedział na mojego maila z opisem wyprawy i zapytaniem o ofertę. I jak tu wspierać „naszych”?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *